Obóz eTwinning 2007 na Sycylii

Obóz eTwinning 2007 na Sycylii

Relacja uczestników z pobytu na słonecznej Sycylii:

W dniach od 25 do 29 kwietnia zwycięzcy europejskiego konkursu eTwinning 2007 spotkali się w Citta del Mare na Sycylii, by wziąć udział w obozie komputerowym będącym nagrodą za ich pracę. Była w tym gronie dwudziestoosobowa grupa młodzieży I LO im. T. Kościuszki w Mysłowicach, która zajęła pierwsze miejsce w swojej kategorii wiekowej projektem Poszukiwanie tożsamości młodych ludzi realizowanym wraz ze szkołą ITIS „A. Monaco” w Cosenzy (Włochy).

W Citta del Mare uczniowie mieli możliwość osobiście spotkać się z partnerami projektu, z którymi współpracowali przez dwa lata oraz nawiązać nowe znajomości. Obóz pozwolił im także na udoskonalenie swoich umiejętności komputerowych i poszerzenie wiedzy na temat Unii Europejskiej. Przede wszystkim jednak, dla wszystkich była to niezapomniana przygoda w przepięknym miejscu.
Oto, co mówią na ten temat sami uczestnicy:

Po nieco męczącej podróży, pierwszy wieczór upłynął nam na podziwianiu lokalnej roślinności, zabudowań czy też wspaniałych basenów na terenie naszego ośrodka wypoczynkowego. Ogólnie byliśmy pod wielkim wrażeniem, ponieważ Sycylia to naprawdę piękne miejsce…
Kolejne dni to już właściwa część obozu. Każdy z nich rozpoczynaliśmy od warsztatów praktycznych, które dotyczyły historii Unii Europejskiej, bezpieczeństwa w sieci, oraz (co najbardziej mi się podobało) wykorzystywania nowoczesnych technologii – tutaj w tworzeniu animacji. Podczas tych zajęć mieliśmy możliwość stworzenia własnych kilkunastu sekundowych animacji wykonanych wyłącznie przez nas… Wszyscy bawili się przednio, a dla mnie były to szczególnie ciekawe zajęcia, gdyż interesuję się trochę animacją i grafiką i mogłem poszerzyć swoją wiedzę na ten temat.
Popołudniami czekały nas atrakcje na świeżym powietrzu. Uczestniczyliśmy więc w zajęciach sportowych, takich jak siatkówka czy piłka nożna; dużą frajdę sprawił nam też mini golf. Ciekawą propozycją było również ”poszukiwanie skarbów” – zabawa w stylu urozmaiconych, popularnych w naszym kraju ”podchodów”. Oczywiście, nie mogło zabraknąć okazji do zwiedzania interesujących miejsc, w tym wypadku Palermo. Jednak, mówiąc szczerze, miasto, mimo bogatej historii, nie wywarło na mnie zbyt dużego wrażenia. Pewna w tym zasługa ruchu ulicznego – rządzi się o­n własnymi, znanymi tylko mieszkańcom, prawami, przez co samo przejście przez jezdnię stawało się nie lada wyczynem.
Najciekawszą częścią każdego dnia obozu był wieczór. Zaczęliśmy od tego, że każdy z uczestników przedstawił uprzednio przygotowany materiał mający na celu przybliżenie innym jego kraju. W naszym przypadku były to prezentacja multimedialna dotycząca szkoły i krótka, ale bardzo dobrze przyjęta, scenka teatralna pokazująca w nieco krzywym zwierciadle historię Polski. Kolejny wieczór (a właściwie i noc) spędziliśmy w dyskotece, tańcząc do muzyki ”latino” z prawdziwymi latynoskami:) Ostatniego dnia spotkaliśmy się na „wieczorze talentów”, podczas którego mogliśmy zobaczyć np. cyrkowe wręcz sztuczki żonglerskie Hiszpanów, jak też wysłuchać wzruszającej piosenki wykonanej przez ledwo odrastających od ziemi malców – naszych południowych sąsiadów. My wspólnie z Włochami ambitnie pokazaliśmy nasze 5 dni spędzone na Sycylii i to w dwóch wersjach! Na początek zaprezentowaliśmy stworzoną przez nas samych filmową animację (można ją obejrzeć na www.kosciuszko.pl), a następnie raz jeszcze daliśmy pokaz naszych aktorskich talentów występując razem w krótkim skeczu.

Podsumowując, trzeba powiedzieć, że nasz pobyt na Sycylii był naprawdę udany o zapamiętam go jako czas pełen uśmiechu i dobrej zabawy, a także zdobywania nowej wiedzy. Warto było troszkę popracować…
Bartosz Malaka

 

Wiadomość o wyjeździe na Sycylię była dla mnie spora niespodzianka i na początku trochę w to nie wierzyłam… Czas spędzony w Citta del Mare był cudowny, a przede wszystkim bardzo owocnie wykorzystany. Przyjemne przeplatało się z pożytecznym, i tym samym było miejsce zarówno na dokształcanie się w gronie europejskich partnerów jak i opalanie się przy basenach.
Choć z jednej strony europejskie partnerstwo szkół to naprawdę ogromna praca nauczycieli i uczniów, to jednak efekty naszej współpracy i porozumienia są wspaniałe. Dzięki uczestnictwu w projektach eTwinning można mieć nadzieję na całkowite wyeliminowanie nietolerancji w stosunku do innych narodowości, jak też często śmiesznych i całkowicie bezsensownych stereotypów.
Sonia Piprek

 

Obóz eTwinning 2007 był dla mnie wspaniałym przeżyciem. Mogłam zobaczyć miejsce, w którym jeszcze nie byłam i poznać nowych przyjaciół, nie tylko z Włoch, choć oczywiście z nimi spędziliśmy najwięcej czasu. Pięć dni minęło bardzo szybko na nauce, zabawie i wspólnej pracy, jak na przykład podczas warsztatów z animacji komputerowej. Żałuję jedynie, że obóz był tak krótki.
Magdalena Lupa

 

Czas pomiędzy 25 a 29 kwietnia 2007 zapisze się w mojej pamięci na zawsze, jako dni spędzone w najpiękniejszym miejscu na świecie. Już sama podróż lotnicza (z Krakowa przez Mediolan do Palermo) była dla mnie nowym doświadczeniem, ale nie bałam się (no, może trochę). Na Sycylii zostaliśmy zakwaterowani w przepięknym kompleksie hotelowym Citta del Mare. Ośrodek ten usytuowany jest na wybrzeżu morza Śródziemnego, a otaczają go ogrody z śródziemnomorską roślinnością, która zachwyca swymi barwami i kształtami. Myślę, że bez obawy można to miejsce nazwać rajem na ziemi, zwłaszcza, gdy przypomnę sobie krajobraz na tle zachodzącego słońca.
Zaraz po zakwaterowaniu razem z przyjaciółmi rozpoczęliśmy korzystanie z bogatej oferty hotelowych usług. Nie należy jednak zapominać, że obóz eTwinning był nie tylko miejscem zabaw i słodkiego lenistwa, ale także wspólnej pracy na specjalnych zajęciach warsztatowych. Poprzez uczestnictwo w nich zmieniłam moje poglądy na temat pracy Unii Europejskiej, a także nauczyłam się tworzyć proste filmy.
Jednak najważniejszą rzeczą na obozie była integracja. Miło było poznać młodych ludzi z innych państw, zaprzyjaźnić się z nimi i zerwać z dzielącymi stereotypami. To była niesamowita przygoda. Teraz, gdy pozostały tylko wspomnienia i zdjęcia, żałuję, że nie można cofnąć czasu. Dziękuję wszystkim za wspólne przeżycie tych niezwykłych chwil.
Anna Piechocka